JEŚLI CZYTAŁEŚ/AŚ WSZYSTKO,NIC NIE MUSISZ UZUPEŁNIAĆ!
sobota, 26 września 2015
czwartek, 10 września 2015
#Rozdział 23♥
-Z resztą nie ważne. Wychodzę. Muszę obgadać z [I.T.P] co to znaczy być przyjaciółką.
-Nie zjesz śniadania?-spytał Luke.
-Nie chce jeść,nie jestem głodna. Jak coś to zjem u osoby,która śmie się nazywać "moją przyjaciółką".-zrobiłam cudzysłów w powietrzu-Z resztą co Was obchodzi moje życie?-spytałam sama siebie-Do zobaczenia.
Powiedziałam i nie dając im szansy odpowiedzieć wyszłam z domu.
Zamknęłam za sobą drzwi na klucz i skierowałam się w stronę domu [I.T.P].
Gdy już dotarłam na miejsce otworzyłam drzwi i oczywiście bez pukanie weszłam do środka.
Przyjaciółkę zastałam na kanapie w salonie.
-Cześć [T.I].-usłyszałam jej głos.
-Cześć [I.T.P].-mruknęłam nawet na nią nie patrząc.
-Tobie co się stało?
-Powinnaś brać moją stronę!-powiedziałam głośniej,a dziewczyna westchnęła wiedząc o czym mówię.
-[T.I]! Cholera! Pokłóciliście się praktycznie o nic! Ale jeśli tak bardzo Ci zależy,to okey! Jestem po twojej stronie! Pasuje?
-Nawet bardzo.-ułożyłam się obok niej.
***Michael***
-Nie chcę jeść,nie jestem głodna. Jak coś to zjem u osoby,która śmie się nazywać "moją przyjaciółką"-zrobiła cudzysłów w powietrzu-Z resztą co Was obchodzi moje życie?-spytała sama siebie-Do zobaczenia.
Powiedziała i nie dając nam szansy odpowiedzieć wyszła z domu.
Po chwili usłyszeliśmy dźwięk przekręcanego klucza w drzwiach.
-Widzisz kurwa Calum co zrobiłeś!?-spytał Ash.
-O co Ci chodzi!?-brunet odpowiedział pytaniem na pytanie.
-Już zaczynało być dobrze! Zaczynała nam ufać!-krzyknął Luke.
-Ludzie!-chłopak o ciemnej karnacji wstał od stołu-To nie jest moja wina!
-Nie?-zapytałem spokojnie (jako jedyny z towarzystwa)-To powiedź czyja.
-No...No jej.
-Jasne. Zwal wszystko na dziewczynę.
-Ale to po połowie też jej wina!-brązowooki dalej się bronił.
-Ale po większej części Twoja Calum.-Ash się uspokoił.
-Oh zamknijcie się już!-powiedziałem,a chłopaki spojrzeli na mnie zdziwieni.
Od jakiegoś czasu myślałem o [T.I].
Doszedłem (s/a: xd) do wniosku,że strasznie mało je.
Trzeba będzie coś z tym zrobić,bo dziewczyna długo nie pociągnie z taką dietą.
Ona praktycznie nie je,a z tego co wiem to jest jednak potrzebne do życia.
I tak jest już chuda...bardzo,bardzo chuda.
Podzieliłem się tą myślą z chłopakami.
Oni przyznali mi racje i zagłębiliśmy się w tym temacie,zupełnie zapominając o wcześniejszej kłótni.
Podzieliłem się tą myślą z chłopakami.
Oni przyznali mi racje i zagłębiliśmy się w tym temacie,zupełnie zapominając o wcześniejszej kłótni.
***23:30***
Siedzieliśmy zdenerwowani na kanapie w salonie przed telewizorem.
[T.I] od rana nie dała znaku życia.
Po chwili usłyszeliśmy dźwięk przekręcanego kluczyka w drzwiach.
Już mieliśmy zacząć krzyczeć,ale usłyszeliśmy ciche słowa. Podeszliśmy bliżej.
-Ał. Ał. Ał. Kurwa. Ał. Ał. Mam nadzieję,że chłopaki już ściął. Ał! Kurwa!-po jej głosie można było wywnioskować,że płakała.
Spojrzeliśmy na siebie znacząco i po chwili wyszliśmy z naszego "ukrycia".
Jednak po chwili stanęliśmy zszokowani stanem dziewczyny.
Na jej ręce widniał duży siniak.
Jej warga była rozcięta tak samo jak brew,a z ran wydobywała się krew.
Na jej bluzce też była plama krwi.
-[T.I]? C-Co Ci się stało?-spytał Luke.
-Kurwa.-jęknęła gdy nas zobaczyła-Dlaczego jeszcze nie śpicie?
-Martwiliśmy się o Ciebie i jak się okazało było o co.-powiedział Cal.
-Dobra. Idę spać.
-Nie nie nie.-powiedział Ash i wskazał wejście do salonu.
-Po co mam tam iść?-spytała blondynka.
-Trzeba to opatrzyć.-powiedziałem i delikatnie złapałem ją za rękę,lekko ciągnąc w stronę kanapy-Połóż się.
-Po co ten cały cyrk?-spytała.
-Połóż się proszę.-powtórzyłam,w czasie gdy chłopaki poszli szukać apteczki i ręczników.
Dziewczyna spojrzała na mnie,dokładnie przypatrując się moim oczom.
Po chwili wyraz jej twarzy się zmienił i wykonała moją prośbę.
Jeszcze raz spojrzała na mnie,a ja złapałem ją za rękę i kciukiem gładziłem jej skórę.
-Michael nie martw się. Czuję się do...-przerwała,gdy brzuch ją zabolał.
Skąd wiedziałem,że brzuch.
Złapała się za niego wolną ręką.
Spojrzałem na nią troskliwym wzrokiem.
Po chwili przyszli chłopaki z potrzebnymi rzeczami.
Przeniosłem na nich wzrok,a oni jakby czytali mi w myślach od razu ulotnili się z salonu.
Zamoczyłem ręcznik w zimnej wodzie i już chciałem przykładać go do brwi dziewczyny,ale ona mi przerwała.
-W skali od 1 do 10 jak bardzo będzie boleć?-spytała bardziej ściskając moją dłoń.
-Postaram się,żeby jak najmniej.
Dziewczyna skinęła głową i bardziej zacisnęła powieki.
Najdelikatniej jak potrafiłem przyłożyłem jej ręcznik do brwi.
Blondynka jeszcze mocniej trzymała moją dłoń.
Po chwili zabrałem ręcznik,ale dziewczyna nadal nie otworzyła oczu.
Najwyraźniej doskonale zdawała sobie sprawę z tego,że to jest dopiero początek.
Wziąłem wodę utlenioną i nalałem ją na wacik.
Jednak zanim dotknąłem jej rany pocałowałem ją w skroń.
Dopiero później przyłożyłem wacik do rozcięcia.
Dziewczyna wzdrygnęła się i złapała głębszy oddech cały czas trzymając się z brzuch.
Oddaliłem rękę od jej twarzy,po chwili zaklejając na skaleczone miejsce cienki plaster.
Znów złapałem za ręcznik i tym razem przysunąłem go do wargi blondynki.
Gdy obmyłem ranę,postanowiłem jej odpuścić wodę utlenioną.
Jej usta nie wyglądały na tak źle jak rana wyżej.
-Księżniczko musisz zabrać rękę z brzucha.-powiedziałem,gdy chciałem się zająć największą raną.
-Nie chcesz tego widzieć.
-Zabierz ją proszę.-[T.I] po chwili zrobiła to o co ją poprosiłem.
Złapałem za koniec jej koszulki i podciągnąłem do góry.
Rana była o wiele większa,niż się mogłem spodziewać.
Zaczynała się kilka milimetrów od linii spodni,a kończyła przy górnej części żebra.
Ścisnąłem mocniej jej dłoń widząc jak się denerwuje,boi.
Moja ręka ponownie skierowała się w kierunku już mniej białego ręcznika.
Przyłożyłem go (ręcznik) na sam koniec rany.
Jednak przestałem,gdy zobaczyłem łzy na policzkach dziewczyny.
Odłożyłem ręcznik spowrotem i delikatnie starłem kciukiem łzy z jej twarzy.
Dziewczyna w dalszym ciągu nie puszczała mojej drugiej dłoni.
-10.-powiedziała nagle dziewczyna,a ja załapałem o co chodzi.
Skala bólu.
Od 1 do 10.
Ponownie pocałowałem ją w skroń.
-Postaram się to zrobić szybko,dobrze?
Ponownie skinęła głową.
A ja po raz kolejny chwyciłem w dłoń (drugą trzymała dziewczyna) ręcznik.
I znów przyłożyłem do ciała dziewczyny.
Wiedziałem,że wstrzykiwała łzy.
W nieco szybszym tempie przejechałem ręcznikiem wzdłuż rany.
Kilka razy powtórzyłem ten ruch.
Gdy boki przecięcia były już wyczyszczone z krwi,zabrałem ręcznik i wrzuciłem go do miednicy z zimną wodą,którą prawi natychmiast przybrała czerwony kolor.
-Skarbie...Muszę to przeczyścić.-powiedziałem ciszej.
-Proszę nie.-powiedziała,a spod jej powiek zaczęły wypływać pojedyncze łzy.
-W przeciągu pięciu minut przestanę,obiecuję,ale to naprawdę trzeba przeczyścić.
Dziewczyna westchnęła,dając mi tym znak,że mogę zaczynać.
Po prostu się poddała.
Tym razem nie cackałem się z wacikami.
Obiecałem,że zrobię to szybko i mam zamiar obietnicy dotrzymać.
Otworzyłem buteleczkę z wodą utlenioną i wylałem całą jej zawartość do miseczki,która stała obok mnie.
W tej wodzie zamoczyłem czysty ręcznik przyłożyłem go do skóry dziewczyny.
Syknęła z bólu.
Starałem się to zrobić szybko,ale nie chciałem,żeby ją bolało.
-Michael...-powiedziała,a na jej policzkach tworzyły się ślady stworzone z łez.
-Jeszcze chwila słońce.-powiedziałem zgodnie z prawdą.
Po upływie CZTERECH minut odłożyłem ręcznikom.
Została ostatnia czynność.
-Musisz się podnieś.-powiedziałem delikatnie,a dziewczyna skrzywiła się na samą myśl o tym-Pomogę Ci. Tylko powolutku,dobrze?-spytałem.
-Dobrze.-[T.I] odpowiedziała cicho.
Włożyłem rękę pod jej plecy i powoli pomogłem podnieść się do pozycji siedzącej.
-Jest okey?-spojrzałem na jej twarz.
-Tak.-powiedziała szepcząc.
-Nie musisz się więcej podnosić,tyle mi wystarczy.
Dziewczyna skinęła głową.
Chwyciłem za bandaż obok mnie i rozwinąłem kawałek,którym po chwili przewiązałem brzuch blondynki.
Gdy cały jej brzuch był już obwiązany rozdarłem na końcu bandaż i zawiązałem tak,by jej sam nie spadł.
-Połóż się. Spróbuj zasnąć.-powiedziałem przechylając ją jednocześnie tak,żeby się położyła.
[T.I] nie puściła mojej dłoni.
Cały czas ją trzymała,tak jakby się bała,że za chwile zostanie tutaj całkiem sama,ale mi nawet nie przeszło przez myśl,żeby ją zostawić.
Po kilku minutach głaskania dziewczyny po głowi odpłynęła w świat Morfeusza...
Nikola♥Bay♥
czwartek, 27 sierpnia 2015
#Rozdział 22♥
Odetchnęłam ciężko i poczułam,jak Michael obejmuje mnie ramieniem.
Próbował mnie uspokoić.
Oparłam o niego głowę.
Udało mi się.
Próbował mnie uspokoić.
Oparłam o niego głowę.
Udało mi się.
Sięgnęłam po swój telefon i napisałam do przyjaciółki.
Do [I.T.P]: Zabierz mnie stąd....
Od [I.T.P]: Co się znów stało?
Do [I.T.P]: Zaliczyłam pierwszą kłótnię z Calum'em.
Od [I.T.P]: O co poszło?
Do [I.T.P]: ...
Do [I.T.P]: Chyba nie chcesz wiedzieć. To mega głupie taki mały szczególik.
Od [I.T.P]: To brzmi jakbyście się pokłócili o kanał w telewizji :DDD
Do [I.T.P]: ...
Od [I.T.P]: Nie mów,że o to się pokłóciliście -,-
Do [I.T.P]: Może tak,może nie...
Od [I.T.P]: [T.I]! Nie możesz się kłócić o takie bzdety!
Do [I.T.P]: Ale to on zaczął! Nie moja wina! Przez niego prawie dostałam oczopląsu!
Od [I.T.P]: Jesteście żałośni...
-Ughh...Jak ja jej czasem nienawidzę.-powiedziałam cicho i rzuciłam telefon na fotel obok.
-[I.T.P]?-usłyszałam Michel'a,który na mnie spojrzał.
-Oczywiście.
-Nie dziwię jej się.-usłyszałam głos bruneta i spojrzałam na niego mrużąc oczy.
-Calum!-szepnął Ashton do chłopaka i szturchnął go w bok,mimo to i tak to słyszałam.
-No co!? Założę się,że to ona zaczęła!-powiedział Calum,jakby mnie tu nie było.
-Dobra wiecie co?-wstałam ze swojego miejsca i sięgnęłam po telefon-Odechciało mi się tu z Wami siedzieć!-skierowałam się w stronę schodów.
-Ale...-usłyszałam Luke'a,ale mu przerwałam.
-Nie ważne.-powiedziałam i trzasnęłam drzwiami od pokoju,po chwili je zamykając na klucz.
Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej moją piżamę.
Weszłam do łazienki i rozebrałam się wchodząc pod prysznic.
Nie myłam włosów,bo postanowiłam zrobić to rano.
Gdy już spłukałam pianę z mojego ciała wyszłam z kabiny i wytarłam się ciepłym,puchowym ręcznikiem.
Później nałożyłam czystą bieliznę,a na to piżamę.
Wyszłam z łazienki i położyłam się na łóżku.
Sięgnęłam po książkę,którą tutaj zostawiłam i zaczęłam czytać.
***8:20***
Obudziłam się z głową na książce.
Powoli się podniosłam i rozciągnęłam.
W książkę włożyłam zakładkę i odłożyłam na komodę przy łóżku.
Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej zestaw ubrań.
***
Związałam wysuszone włosy w kucyk,pozwalając opadać pojedynczym kosmykom.
Zrobiłam jeszcze lekki make-up i wyszłam z łazienki.
Telefon schowałam w tylną kieszeń spodni i wyszłam z pokoju zamykając za sobą drzwi.
Zeszłam po schodach i skierowałam się do kuchni.
-Dzień-zaczęłam-już nie taki dobry.-dokończyłam kiedy zobaczyłam Calum'a.
Patrzył na mnie dziwnie,by po chwili odwrócić wzrok.
-Z resztą nie ważne. Wychodzę. Muszę obgadać z [I.T.P] co to znaczy być przyjaciółką.
-Nie zjesz śniadania?-spytał Luke.
-Nie chce jeść,nie jestem głodna. Jak coś to zjem u osoby,która śmie się nazywać "moją przyjaciółką".-zrobiłam cudzysłów w powietrzu-Z resztą co Was obchodzi moje życie?-spytałam sama siebie-Do zobaczenia.
Powiedziałam i nie dając im szansy odpowiedzieć wyszłam z domu...
Nikola♥Bay♥
środa, 26 sierpnia 2015
#Rozdział 21♥
Chłopacy spojrzeli na siebie,po czym usłyszałam szept Calum'a,który brzmiał mniej więcej jak:"Nie dość,że bez pukania,to jeszcze się drze".
Zaśmiałam się cicho wchodząc do kuchni.
-Cześć. [T.I] jestem.-powiedziałam witając się z Marcinem.
-Marcin jestem.-powiedział chłopak śmiejąc się.
-Taak...Wiem. [I.T.P] dużo mi o Tobie mówiła.
-[T.I] zamknij się.-powiedziała do mnie przyjaciółka,która spłonęła rumieńcem.
-Yhym...-usłyszałam Calum'a,który szturchnął mnie w bok.
-Oh...No tak. To jest....Z resztą wiesz kim oni są. Chłopaki to jest Marcin.
-Marc....Nie umiem tego powiedzieć. Dziwne imię.-odezwał się Ash.
-Marcin. Dla Was dziwne,bo Polskie.-powiedziałam.
-Umiesz mówić po Polsku?-spytał Mikey.
-Zanim się tutaj wprowadziłam mieszkałam w Polsce.
-To tłumaczy Twój dziwny akcent.-Luke.
Po jeszcze dłuższej rozmowie udaliśmy się do salonu.
Gadaliśmy o wszystkim i o niczym,ale tematy do rozmów nam się nie kończyły.
Od muzyki chłopaków (gdzie prawie [I.T.P] się wygadała,że należę do Fandomu] do tego,jaki najbardziej lubimy dżem.
Po pewnym czasie zwyczajnie zaczęłam się nudzić i oznajmiłam wszystkim,że wracam do domu.
-Dobra ludzie.-wstałam z kanapy-Ja się zbieram.
Już niedługo potem wyszliśmy (chłopaki też) z domu przyjaciółki.
Szliśmy w ciszy,ale takiej przyjemnej.
Ale niestety Ktoś o imieniu Calum ją przerwał.
-[T.I]?
-Taa?
-Powiedz coś po Polsku.-dokończył.
-Nie.
-Uroczo.-usłyszałam Michael'a-Co to znaczyło?
-Nie.
-Tak,to było urocze.-Luke.
-Nie o to chodzi Luke. Nie to po angielsku nie.
-Oh....Rozumiem.
-Powiedz coś jeszcze.-Ash.
-Co mam powiedzieć?
-Powiedz "5 Seconds Of Summer" po Polsku.
-5 Sekund Lata.
-Fajnie brzmi.
-Yhym...Ale Polski to trudny język.
-Naucz nas czegoś.
-Okey. Powiedzcie Cześć.
-O Jezusie. Co to znaczy?-usłyszałam Calum'a.
-Hello.-powiedziałam.
-Utrudniacie sobie życie tymi dziwnymi literkami.-Mikey.
-Nie,to Wy macie jakiś. Th i Bóg wie co jeszcze. To już wolę nasze: stół z powyłamywanymi nogami.-chłopacy jednocześnie na mnie spojrzeli.
-Co to znaczy!? W ogóle to da się wymówić!?-Luke.
-Po Angielsku to: table with broken legs.
-O Mój Boże.-skomentował jedynie Ash.
Zaśmiałam się cicho.
Spojrzałam na drogę przede mną i dopiero teraz zorientowałam się,że już prawie jesteśmy w domu.
Wyjęłam klucze z tylnej kieszeni spodni i już po chwili włożyłam je do zamka w drzwiach.
Weszliśmy do środka,po czym zdjęliśmy buty i ruszyliśmy w stronę kuchni.
Zrobiłam chłopakom jedzenie,a sama sobie zaparzyłam herbaty.
Kawa o tej godzinie (19:55) nie była zbyt dobrym pomysłem,później nie mogła bym zasnąć.
Chłopaki zjedli,a ja wypiłam napój nazywany "kawą z mlekiem".
Umyłam jeszcze naczynia i poszliśmy do salonu.
Przed telewizor.
Znów.
Tak jak robiłam to wcześnie usiadłam tak,by po prawej mieć koniec kanapy,a po lewej Michael'a.
Mikey podniósł moje nogi do góry,po czym na ich miejscu położył swoje.
Po chwili opuścił je na swoje.
Tak,że teraz moje nogi były położone na jego.
Posłałam mu uśmiech co on odwdzięczył.
Cal przeskakiwał programy w telewizji,a chłopaki co chwilę śmiali się z pojedynczych scenek.
-Kurde,Cal! Za chwilę dostanę oczopląsu!-powiedziałam.
-Nie moja wina,że w TV nic nie ma!
-To mógłbyś ruszyć dupę po program telewizyjny,który tak swoją drogą,leży na stole przed Tobą!
-Dobra,nie pouczaj mnie!
-Dobrze Panie Zawsze-Jestem-Najmądrzejszy!
-Okey. Zaliczyliście pierwszą rodzinną kłótnie.-powiedział Ashton.
-Ash...-zaczęłam dalej patrząc w ekran.
-Dobra,dobra.-powiedział podnosząc ręce do góry w geście poddania.
-Dziękuję.-powiedziałam.
Odetchnęłam ciężko i poczułam,jak Michael obejmuje mnie ramieniem.
Próbował mnie uspokoić.
Oparłam o niego głowę.
Udało mi się.
Zaśmiałam się cicho.
Spojrzałam na drogę przede mną i dopiero teraz zorientowałam się,że już prawie jesteśmy w domu.
Wyjęłam klucze z tylnej kieszeni spodni i już po chwili włożyłam je do zamka w drzwiach.
Weszliśmy do środka,po czym zdjęliśmy buty i ruszyliśmy w stronę kuchni.
Zrobiłam chłopakom jedzenie,a sama sobie zaparzyłam herbaty.
Kawa o tej godzinie (19:55) nie była zbyt dobrym pomysłem,później nie mogła bym zasnąć.
Chłopaki zjedli,a ja wypiłam napój nazywany "kawą z mlekiem".
Umyłam jeszcze naczynia i poszliśmy do salonu.
Przed telewizor.
Znów.
Tak jak robiłam to wcześnie usiadłam tak,by po prawej mieć koniec kanapy,a po lewej Michael'a.
| Zdjątko :D Tak w ogóle to ta kanapa była większa XD (Mój prawdziwy TT) |
Po chwili opuścił je na swoje.
Tak,że teraz moje nogi były położone na jego.
Posłałam mu uśmiech co on odwdzięczył.
Cal przeskakiwał programy w telewizji,a chłopaki co chwilę śmiali się z pojedynczych scenek.
-Kurde,Cal! Za chwilę dostanę oczopląsu!-powiedziałam.
-Nie moja wina,że w TV nic nie ma!
-To mógłbyś ruszyć dupę po program telewizyjny,który tak swoją drogą,leży na stole przed Tobą!
-Dobra,nie pouczaj mnie!
-Dobrze Panie Zawsze-Jestem-Najmądrzejszy!
-Okey. Zaliczyliście pierwszą rodzinną kłótnie.-powiedział Ashton.
-Ash...-zaczęłam dalej patrząc w ekran.
-Dobra,dobra.-powiedział podnosząc ręce do góry w geście poddania.
-Dziękuję.-powiedziałam.
Odetchnęłam ciężko i poczułam,jak Michael obejmuje mnie ramieniem.
Próbował mnie uspokoić.
Oparłam o niego głowę.
Udało mi się.
sobota, 15 sierpnia 2015
#Rozdział 20♥
-No co?-spytał Cal-Wyglądacie razem uroczo.
Pokręciłam głową w lewo i prawo,po chwili przekierowując wzrok na chłopaka.
Westchnęłam.
Na twarzy Michael'a pojawił się grymas niezadowolenia,a po chwili jęknął,chcąc przykryć się kołdrą,której nie było.
Pobiegłam do jednego z pokoi i wyjęłam z szafy koc.
Znów zeszłam na dół.
Położyłam poduszkę przy boku kanapy.
Przeniosłam głowę i tułów tak,że chłopak teraz był w pozycji "półsiedzącej".
Złapałam delikatnie za jego nogi i przeniosłam na kanapę tak,żeby było mu wygodnie.
Potem sięgnęłam po koc,który na chwilę podałam Luke'owi i nakryłam go nim.
Zauważyłam na twarzy chłopaka lekki uśmiech,który pojawił się przez sen.
Następnie przeniosłam spojrzenie na Ash'a,Cal'a i Luke'a.
Patrzyli na mnie spod uniesionych brwi.
-No co?-spytałam-Chciałam,żeby było mu wygodnie.
-Yhym....-wszyscy pokiwali jednocześnie głowami.
-O co Wam cho...-urwałam-A zresztą nie ważne,z Wami to się nie dogadam.
Podniosłam na chwilę nogi chłopaka,a potem usiadłam na ich miejscu,następnie kładąc je ponownie na moich udach.
Sięgnęłam po pilota i włączyłam pierwszy lepszy kanał.
W końcu jednak miałam dość oglądania tego romansidła i zaczęłam skakać po kanałach.
W czasie gdy byłam na 4Fun.TV zauważyłam napis: ZA CHWILĘ "5 Seconds Of Summer - She's Kinda Hot"
Zaczekałam chwilę,aż skończy się piosenka,która aktualnie leciała,a po chwili usłyszałam pierwsze dźwięki piosenki chłopaków.
-My GirlFriend's bitchi' 'cause I always sleep in. She's always screamin' when she's callings her friend. Yeah,She's Kinda Hot though. Just an itty bitty little bit hot...-zaczęłam śpiewać.
Po chwili piosnek się skończyła.
-To było bardzo przyjemne rozpoczęcie dnia.-usłyszałam głos Mikey'a.
-Mikey przestraszyłeś mnie.-powiedziałam uśmiechając się do niego.
-Przepraszam.-powiedział.
-Nie zamierzasz wstać?-spytałam,gdy chłopak się nie ruszył.
-Wygodnie mi tak...-jęknął,a ja przewróciłam oczami,ale po chwili się zaśmiałam.
-Tak w ogóle,to jak spaliśmy,chłopaki zrobili nam zdjęcie.
Michael uśmiechnął się do mnie,po chwili ziewając.
Wróciłam wzrokiem do telewizora,dalej skacząc po kanałach.
Po drodze natykając się na następną piosenkę chłopaków,ale tym razem się nie zatrzymałam.
-Ostatnio coraz częściej pokazują Was w telewizji.-powiedziałam.
-To źle?-zapytał Cal,który nagle pojawił się z resztą w salonie.
-Oczywiście,że nie. Jestem dumna.-powiedziałam,czym wywołałam uśmiech na twarzy chłopaków.
Po chwili usłyszeliśmy dzwonek mojego telefonu.
Green Day-American Idiot
-Cześć. Dzisiaj? Nie,okey. Nie wiem,o 15 Wam pasuje? Okey. Spoko,wezmę. Paa.
-Idziesz gdzieś?-spytał Ashton.
-Yhym. Jak Wam się chce,możecie iść ze mną.-powiedziałam.
-To pójdziemy. Po za tym,masz dobry gust muzyczny.-usłyszałam czarno-cośnagrzywce-włosego.
-Mówiłem to od początku. Czy ktoś mnie tutaj słucha!?
-Ja Cię słucham Calum.-zaśmiałam się.
-Przynajmniej Ty.-powiedział patrząc wymownie na chłopaków.
Chłopaki coś tam jeszcze gadali,ale ja przestałam ich słuchać.
Pokręciłam głową w lewo i prawo,po chwili przekierowując wzrok na chłopaka.
Westchnęłam.
Na twarzy Michael'a pojawił się grymas niezadowolenia,a po chwili jęknął,chcąc przykryć się kołdrą,której nie było.
Pobiegłam do jednego z pokoi i wyjęłam z szafy koc.
Znów zeszłam na dół.
Położyłam poduszkę przy boku kanapy.
Przeniosłam głowę i tułów tak,że chłopak teraz był w pozycji "półsiedzącej".
Złapałam delikatnie za jego nogi i przeniosłam na kanapę tak,żeby było mu wygodnie.
Potem sięgnęłam po koc,który na chwilę podałam Luke'owi i nakryłam go nim.
Zauważyłam na twarzy chłopaka lekki uśmiech,który pojawił się przez sen.
Następnie przeniosłam spojrzenie na Ash'a,Cal'a i Luke'a.
Patrzyli na mnie spod uniesionych brwi.
-No co?-spytałam-Chciałam,żeby było mu wygodnie.
-Yhym....-wszyscy pokiwali jednocześnie głowami.
-O co Wam cho...-urwałam-A zresztą nie ważne,z Wami to się nie dogadam.
Podniosłam na chwilę nogi chłopaka,a potem usiadłam na ich miejscu,następnie kładąc je ponownie na moich udach.
Sięgnęłam po pilota i włączyłam pierwszy lepszy kanał.
W końcu jednak miałam dość oglądania tego romansidła i zaczęłam skakać po kanałach.
W czasie gdy byłam na 4Fun.TV zauważyłam napis: ZA CHWILĘ "5 Seconds Of Summer - She's Kinda Hot"
Zaczekałam chwilę,aż skończy się piosenka,która aktualnie leciała,a po chwili usłyszałam pierwsze dźwięki piosenki chłopaków.
-My GirlFriend's bitchi' 'cause I always sleep in. She's always screamin' when she's callings her friend. Yeah,She's Kinda Hot though. Just an itty bitty little bit hot...-zaczęłam śpiewać.
Po chwili piosnek się skończyła.
-To było bardzo przyjemne rozpoczęcie dnia.-usłyszałam głos Mikey'a.
-Mikey przestraszyłeś mnie.-powiedziałam uśmiechając się do niego.
-Przepraszam.-powiedział.
-Nie zamierzasz wstać?-spytałam,gdy chłopak się nie ruszył.
-Wygodnie mi tak...-jęknął,a ja przewróciłam oczami,ale po chwili się zaśmiałam.
-Tak w ogóle,to jak spaliśmy,chłopaki zrobili nam zdjęcie.
Michael uśmiechnął się do mnie,po chwili ziewając.
Wróciłam wzrokiem do telewizora,dalej skacząc po kanałach.
Po drodze natykając się na następną piosenkę chłopaków,ale tym razem się nie zatrzymałam.
-Ostatnio coraz częściej pokazują Was w telewizji.-powiedziałam.
-To źle?-zapytał Cal,który nagle pojawił się z resztą w salonie.
-Oczywiście,że nie. Jestem dumna.-powiedziałam,czym wywołałam uśmiech na twarzy chłopaków.
Po chwili usłyszeliśmy dzwonek mojego telefonu.
Green Day-American Idiot
-Cześć. Dzisiaj? Nie,okey. Nie wiem,o 15 Wam pasuje? Okey. Spoko,wezmę. Paa.
-Idziesz gdzieś?-spytał Ashton.
-Yhym. Jak Wam się chce,możecie iść ze mną.-powiedziałam.
-To pójdziemy. Po za tym,masz dobry gust muzyczny.-usłyszałam czarno-cośnagrzywce-włosego.
-Mówiłem to od początku. Czy ktoś mnie tutaj słucha!?
-Ja Cię słucham Calum.-zaśmiałam się.
-Przynajmniej Ty.-powiedział patrząc wymownie na chłopaków.
Chłopaki coś tam jeszcze gadali,ale ja przestałam ich słuchać.
***14:30***
-Gotowi?-spytałam patrząc na chłopaków,którzy skinęli głowami.
Sprawdziłam jeszcze raz czy mam portfel i telefon,po czym wyszliśmy z domu.
Skierowaliśmy się do domu mojej przyjaciółki.
Przez drogę rozmawialiśmy,przez co czas szybciej nam zleciał.
Bez pukania weszłam do środka,a chłopacy przystanęli na chwilę.
Jednak po chwili już szli za mną.
-Jestem!-krzyknęłam.
Chłopacy spojrzeli na siebie,po czym usłyszałam szept Calum'a,który brzmiał mniej więcej jak:"Nie dość,że bez pukania,to jeszcze się drze".
Zaśmiałam się cicho wchodząc do kuchni...
Nikola♥Bay♥
środa, 5 sierpnia 2015
#Rozdział 19♥
Gdy chłopaki skończyli jeść,poszliśmy dalej,a około 20 wróciliśmy do domu.
-Chcę jeść.-usłyszałam Luke'a,który siedział obok mnie na kanapie.
-Mogę Wam coś zamówić,bo nie mam najmniejszej ochoty stąd wstawać.-odezwałam się.
Po kilku minutach zadzwoniłam,by zamówić jedzenie.
Włączyłam telewizor,bo niesamowicie się nudziłam.
Niedługo potem usłyszałam dzwonek do drzwi.
Uśmiechnęłam się do Calum'a,który wstał by je otworzyć.
Po chwili usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi i rozmowy.
Jednak nie odwróciłam głowy od ekranu telewizora.
-Dawno się nie widzieliśmy [T.I].-usłyszałam głos i dopiero teraz odwróciłam głowę.
-Umm...Co tu robisz Brand?-spytałam wstając z kanapy.
-Przyszedłem do Ciebie. Tęskniłem.-podszedł do mnie,a ja cofnęłam się wpadając na Michael'a.
-Ja...Ja właśnie miałam iść spać,więc chyba będziesz musiał wyjść.-powiedziałam dosłownie wypychając go z domu.
Przy okazji odebrałam jedzenie,bo facet akurat przyszedłszy,kiedy ja wypychałam z domu Brand'a.
Dałam chłopakom jedzenie i usiadłam na swoim miejscu na kanapie.
Westchnęłam widząc chłopaków,którzy uważnie mi się przyglądali.
-Co?-spytałam-Co znowu?
-Kto to był?-usłyszałam Ashton'a.
-Too...-przedłużyłam żeby wydłużyć czas na wymyślenie jakieś sensownej wymówki-To był...stary znajomy.
-Na pewno?-zapytał Calum.
Niepewnie skinęłam głową.
-Wiesz,że jak coś,to możesz nam powiedzieć?-spytał Michael.
-Yhym.-powiedziałam i podgłośniłam telewizor nie chcąc dalej z nimi rozmawiać.
Wiedziałam,że zrozumieli o co chodzi,bo tak jak ja odwrócili wzrok w ekran.
Około 23 zaczęłam robić się senna,ale nie chciałam jeszcze iść do pokoju.
Oparłam się o Mikey'a i zasłoniłam ręką usta gdy ziewnęłam.
-Idziesz już spać?-usłyszałam głos czarno-cośnagrzywce-włosego.
-Nie.-odpowiedziałam krótko.
Nie wytrzymałam jednak dłużej niż 30 minut i zasnęłam.
-Chcę jeść.-usłyszałam Luke'a,który siedział obok mnie na kanapie.
-Mogę Wam coś zamówić,bo nie mam najmniejszej ochoty stąd wstawać.-odezwałam się.
Po kilku minutach zadzwoniłam,by zamówić jedzenie.
Włączyłam telewizor,bo niesamowicie się nudziłam.
Niedługo potem usłyszałam dzwonek do drzwi.
Uśmiechnęłam się do Calum'a,który wstał by je otworzyć.
Po chwili usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi i rozmowy.
Jednak nie odwróciłam głowy od ekranu telewizora.
-Dawno się nie widzieliśmy [T.I].-usłyszałam głos i dopiero teraz odwróciłam głowę.
-Umm...Co tu robisz Brand?-spytałam wstając z kanapy.
-Przyszedłem do Ciebie. Tęskniłem.-podszedł do mnie,a ja cofnęłam się wpadając na Michael'a.
-Ja...Ja właśnie miałam iść spać,więc chyba będziesz musiał wyjść.-powiedziałam dosłownie wypychając go z domu.
Przy okazji odebrałam jedzenie,bo facet akurat przyszedłszy,kiedy ja wypychałam z domu Brand'a.
Dałam chłopakom jedzenie i usiadłam na swoim miejscu na kanapie.
Westchnęłam widząc chłopaków,którzy uważnie mi się przyglądali.
-Co?-spytałam-Co znowu?
-Kto to był?-usłyszałam Ashton'a.
-Too...-przedłużyłam żeby wydłużyć czas na wymyślenie jakieś sensownej wymówki-To był...stary znajomy.
-Na pewno?-zapytał Calum.
Niepewnie skinęłam głową.
-Wiesz,że jak coś,to możesz nam powiedzieć?-spytał Michael.
-Yhym.-powiedziałam i podgłośniłam telewizor nie chcąc dalej z nimi rozmawiać.
Wiedziałam,że zrozumieli o co chodzi,bo tak jak ja odwrócili wzrok w ekran.
Około 23 zaczęłam robić się senna,ale nie chciałam jeszcze iść do pokoju.
Oparłam się o Mikey'a i zasłoniłam ręką usta gdy ziewnęłam.
-Idziesz już spać?-usłyszałam głos czarno-cośnagrzywce-włosego.
-Nie.-odpowiedziałam krótko.
Nie wytrzymałam jednak dłużej niż 30 minut i zasnęłam.
***Michael***
Nie długo po tym poczułem jak dziewczyna bardziej wtula się w mój bok.
Spojrzałem na nią,po chwili uświadamiając sobie,że zasnęła.
Uśmiechnąłem się pod nosem,patrząc na lekki uśmiech na jej twarzy podczas snu.
-Idziesz Michael?-dopiero teraz zorientowałem się,że chłopaki już byli na schodach.
-Umm...Nie. Posiedzę jeszcze tutaj i pooglądam telewizję.-odpowiedziałem.
-Okey. Pa.-powiedział Ash i poszli spać.
Nie chciałem wstawać,bo było mi wygodnie i sądząc po minie dziewczyny jej też dobrze się leżało.
Oparłem głowę o kanapę i spojrzałem w ekran.
***[T.I]***
***9:30***
-Ojejku zrób zdjęcie!-usłyszałam głos Ash'a.
Po chwili usłyszałam dźwięk robionego zdjęcia telefonem.
Otworzyłam oczy i zobaczyłam trójkę chłopaków patrzących się w telefon Calum'a.
Zmarszczyłam brwi zdając sobie sprawę,że chłopaki robili zdjęcie mi i Mikey'owi
Ja miałam opartą głowę o jego ramie,a on na mojej głowie.
Odsunęłam się od niego delikatnie tak,by go nie obudzić.
Jego głowę delikatnie złapałam w ręce i przeniosłam na tył kanapy,wcześniej podkładając tam poduszkę.
Spojrzałam na chłopaków i pierwsze co zobaczyłam w ich oczach to ekscytacje.
Następnie przeniosłam wzrok na telefon Cal'a i zabrałam mu go patrząc na zdjęcie.
Rzeczywiście to zdjęcie wyglądało uroczo.
Spojrzałam na nie,a później na chłopaków,którzy patrzyli na mnie jak jakaś dziewczyna,która shippuje swoją ulubioną serialową parę.
Oddałam Calum'owi telefon i uniosłam brwi patrząc na nich.
-No co?-spytał Cal-Wyglądacie razem uroczo.
Oddałam Calum'owi telefon i uniosłam brwi patrząc na nich.
-No co?-spytał Cal-Wyglądacie razem uroczo.
Nikola♥Bay♥
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)