czwartek, 27 sierpnia 2015

#Rozdział 22♥



Odetchnęłam ciężko i poczułam,jak Michael obejmuje mnie ramieniem.
Próbował mnie uspokoić.
Oparłam o niego głowę. 
Udało mi się.
Sięgnęłam po swój telefon  i napisałam do przyjaciółki.

Do [I.T.P]: Zabierz mnie stąd....
Od [I.T.P]: Co się znów stało?
Do [I.T.P]: Zaliczyłam pierwszą kłótnię z Calum'em.
Od [I.T.P]: O co poszło? 
Do [I.T.P]: ...
Do [I.T.P]: Chyba nie chcesz wiedzieć. To mega głupie taki mały szczególik.
Od [I.T.P]: To brzmi jakbyście się pokłócili o kanał w telewizji :DDD 
Do [I.T.P]: ...
Od [I.T.P]: Nie mów,że o to się pokłóciliście -,- 
Do [I.T.P]: Może tak,może nie...
Od [I.T.P]: [T.I]! Nie możesz się kłócić o takie bzdety! 
Do [I.T.P]: Ale to on zaczął! Nie moja wina! Przez niego prawie dostałam oczopląsu!
Od [I.T.P]: Jesteście żałośni...

-Ughh...Jak ja jej czasem nienawidzę.-powiedziałam cicho i rzuciłam telefon na fotel obok.
-[I.T.P]?-usłyszałam Michel'a,który na mnie spojrzał.
-Oczywiście.
-Nie dziwię jej się.-usłyszałam głos bruneta i spojrzałam na niego mrużąc oczy.
-Calum!-szepnął Ashton do chłopaka i szturchnął go w bok,mimo to i tak to słyszałam.
-No co!? Założę się,że to ona zaczęła!-powiedział Calum,jakby mnie tu nie było.
-Dobra wiecie co?-wstałam ze swojego  miejsca i sięgnęłam po telefon-Odechciało mi się tu z Wami siedzieć!-skierowałam się w stronę schodów.
-Ale...-usłyszałam Luke'a,ale mu przerwałam.
-Nie ważne.-powiedziałam i trzasnęłam drzwiami od pokoju,po chwili je zamykając na klucz.

Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej moją piżamę.
Weszłam do łazienki i rozebrałam się wchodząc pod prysznic.
Nie myłam włosów,bo postanowiłam zrobić to rano.
Gdy już spłukałam pianę z mojego ciała wyszłam z kabiny i wytarłam się ciepłym,puchowym ręcznikiem.
Później nałożyłam czystą bieliznę,a na to piżamę.
Wyszłam z łazienki i położyłam się na łóżku.
Sięgnęłam po książkę,którą tutaj zostawiłam i zaczęłam czytać.

***8:20***

Obudziłam się z głową na książce.
Powoli się podniosłam i rozciągnęłam.
W książkę włożyłam zakładkę i odłożyłam na komodę przy łóżku.
Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej zestaw ubrań.

***

Związałam wysuszone włosy w kucyk,pozwalając opadać pojedynczym kosmykom.
Zrobiłam jeszcze lekki make-up i wyszłam z łazienki.
Telefon schowałam w tylną kieszeń spodni i wyszłam z pokoju zamykając za sobą drzwi.
Zeszłam po schodach i skierowałam się do kuchni.

-Dzień-zaczęłam-już nie taki dobry.-dokończyłam kiedy zobaczyłam Calum'a.

Patrzył na mnie dziwnie,by po chwili odwrócić wzrok.

-Z resztą nie ważne. Wychodzę. Muszę obgadać z [I.T.P] co to znaczy być przyjaciółką.
-Nie zjesz śniadania?-spytał Luke.
-Nie chce jeść,nie jestem głodna. Jak coś to zjem u osoby,która śmie się nazywać "moją przyjaciółką".-zrobiłam cudzysłów w powietrzu-Z resztą co Was obchodzi moje życie?-spytałam sama siebie-Do zobaczenia.

Powiedziałam i nie dając im szansy odpowiedzieć wyszłam z domu...

Nikola♥Bay♥

środa, 26 sierpnia 2015

#Rozdział 21♥

Chłopacy spojrzeli na siebie,po czym usłyszałam szept Calum'a,który brzmiał mniej więcej jak:"Nie dość,że bez pukania,to jeszcze się drze".
Zaśmiałam się cicho wchodząc do kuchni.

-Cześć. [T.I] jestem.-powiedziałam witając się z Marcinem.
-Marcin jestem.-powiedział chłopak śmiejąc się.
-Taak...Wiem. [I.T.P] dużo mi o Tobie mówiła.
-[T.I] zamknij się.-powiedziała do mnie przyjaciółka,która spłonęła rumieńcem.
-Yhym...-usłyszałam Calum'a,który szturchnął mnie w bok.
-Oh...No tak. To jest....Z resztą wiesz kim oni są. Chłopaki to jest Marcin.
-Marc....Nie umiem tego powiedzieć. Dziwne imię.-odezwał się Ash.
-Marcin. Dla Was dziwne,bo Polskie.-powiedziałam.
-Umiesz mówić po Polsku?-spytał Mikey.
-Zanim się tutaj wprowadziłam mieszkałam w Polsce.
-To tłumaczy Twój dziwny akcent.-Luke.

Po jeszcze dłuższej rozmowie udaliśmy się do salonu.
Gadaliśmy o wszystkim i o niczym,ale tematy do rozmów nam się nie kończyły.
Od muzyki chłopaków (gdzie prawie [I.T.P] się wygadała,że należę do Fandomu] do tego,jaki najbardziej lubimy dżem.
Po pewnym czasie zwyczajnie zaczęłam się nudzić i oznajmiłam wszystkim,że wracam do domu.

-Dobra ludzie.-wstałam z kanapy-Ja się zbieram.

Już niedługo potem wyszliśmy (chłopaki też) z domu przyjaciółki.
Szliśmy w ciszy,ale takiej przyjemnej.
Ale niestety Ktoś o imieniu Calum ją przerwał.

-[T.I]?
-Taa?
-Powiedz coś po Polsku.-dokończył.
-Nie.
-Uroczo.-usłyszałam Michael'a-Co to znaczyło?
-Nie.
-Tak,to było urocze.-Luke.
-Nie o to chodzi Luke. Nie to po angielsku nie.
-Oh....Rozumiem.
-Powiedz coś jeszcze.-Ash.
-Co mam powiedzieć?
-Powiedz "5 Seconds Of Summer" po Polsku.
-5 Sekund Lata.
-Fajnie brzmi.
-Yhym...Ale Polski to trudny język.
-Naucz nas czegoś.
-Okey. Powiedzcie Cześć.
-O Jezusie. Co to znaczy?-usłyszałam Calum'a.
-Hello.-powiedziałam.
-Utrudniacie sobie życie tymi dziwnymi literkami.-Mikey.
-Nie,to Wy macie jakiś. Th i Bóg wie co jeszcze. To już wolę nasze: stół z powyłamywanymi nogami.-chłopacy jednocześnie na mnie spojrzeli.
-Co to znaczy!? W ogóle to da się wymówić!?-Luke.
-Po Angielsku to: table with broken legs.
-O Mój Boże.-skomentował jedynie Ash.

Zaśmiałam się cicho.
Spojrzałam na drogę przede mną i dopiero teraz zorientowałam się,że już prawie jesteśmy w domu.
Wyjęłam klucze z tylnej kieszeni spodni i już po chwili włożyłam je do zamka w drzwiach.
Weszliśmy do środka,po czym zdjęliśmy buty i ruszyliśmy w stronę kuchni.
Zrobiłam chłopakom jedzenie,a sama sobie zaparzyłam herbaty.
Kawa o tej godzinie (19:55) nie była zbyt dobrym pomysłem,później nie mogła bym zasnąć.
Chłopaki zjedli,a ja wypiłam napój nazywany "kawą z mlekiem".
Umyłam jeszcze naczynia i poszliśmy do salonu.
Przed telewizor.
Znów.
Tak jak robiłam to wcześnie usiadłam tak,by po prawej mieć koniec kanapy,a po lewej Michael'a.


Zdjątko :D Tak w ogóle to ta kanapa była większa XD
(Mój prawdziwy TT)


Mikey podniósł moje nogi do góry,po czym na ich miejscu położył swoje.
Po chwili opuścił je na swoje.
Tak,że teraz moje nogi były położone na jego.
Posłałam mu uśmiech co on odwdzięczył.
Cal przeskakiwał programy w telewizji,a chłopaki co chwilę śmiali się z pojedynczych scenek.

-Kurde,Cal! Za chwilę dostanę oczopląsu!-powiedziałam.
-Nie moja wina,że w TV nic nie ma!
-To mógłbyś ruszyć dupę po program telewizyjny,który tak swoją drogą,leży na stole przed Tobą!
-Dobra,nie pouczaj mnie!
-Dobrze Panie Zawsze-Jestem-Najmądrzejszy!
-Okey. Zaliczyliście pierwszą rodzinną  kłótnie.-powiedział Ashton.
-Ash...-zaczęłam dalej patrząc w ekran.
-Dobra,dobra.-powiedział podnosząc ręce do góry w geście poddania.
-Dziękuję.-powiedziałam.

Odetchnęłam ciężko i poczułam,jak Michael obejmuje mnie ramieniem.
Próbował mnie uspokoić.
Oparłam o niego głowę. 
Udało mi się.

sobota, 15 sierpnia 2015

#Rozdział 20♥

-No co?-spytał Cal-Wyglądacie razem uroczo.

Pokręciłam głową w lewo i prawo,po chwili przekierowując wzrok na chłopaka.
Westchnęłam.
Na twarzy Michael'a pojawił się grymas niezadowolenia,a po chwili jęknął,chcąc przykryć się kołdrą,której nie było.
Pobiegłam do jednego z pokoi i wyjęłam z szafy koc.
Znów zeszłam na dół.
Położyłam poduszkę przy boku kanapy.
Przeniosłam głowę i tułów tak,że chłopak teraz był w pozycji "półsiedzącej".
Złapałam delikatnie za jego nogi i przeniosłam na kanapę tak,żeby było mu wygodnie.
Potem sięgnęłam po koc,który na chwilę podałam Luke'owi i nakryłam go nim.
Zauważyłam na twarzy chłopaka lekki uśmiech,który pojawił się przez sen.
Następnie przeniosłam spojrzenie na Ash'a,Cal'a i Luke'a.
Patrzyli na mnie spod uniesionych brwi.

-No co?-spytałam-Chciałam,żeby było mu wygodnie.
-Yhym....-wszyscy pokiwali jednocześnie głowami.
-O co Wam cho...-urwałam-A zresztą nie ważne,z Wami to się nie dogadam.

Podniosłam na chwilę nogi chłopaka,a potem usiadłam na ich miejscu,następnie kładąc je ponownie na moich udach.
Sięgnęłam po pilota i włączyłam pierwszy lepszy kanał.
W końcu jednak miałam dość oglądania tego romansidła i zaczęłam skakać po kanałach.
W czasie gdy byłam na 4Fun.TV zauważyłam napis: ZA CHWILĘ "5 Seconds Of Summer - She's Kinda Hot"
Zaczekałam chwilę,aż skończy się piosenka,która aktualnie leciała,a po chwili usłyszałam pierwsze dźwięki piosenki chłopaków.

-My GirlFriend's bitchi' 'cause I always sleep in. She's always screamin' when she's callings her friend. Yeah,She's Kinda Hot though. Just an itty bitty little bit hot...-zaczęłam śpiewać.

Po chwili piosnek się skończyła.

-To było bardzo przyjemne rozpoczęcie dnia.-usłyszałam głos Mikey'a.
-Mikey przestraszyłeś mnie.-powiedziałam uśmiechając się do niego.
-Przepraszam.-powiedział.
-Nie zamierzasz wstać?-spytałam,gdy chłopak się nie ruszył.
-Wygodnie mi tak...-jęknął,a ja przewróciłam oczami,ale po chwili się zaśmiałam.
-Tak w ogóle,to jak spaliśmy,chłopaki zrobili nam zdjęcie.

Michael uśmiechnął się do mnie,po chwili ziewając.
Wróciłam wzrokiem do telewizora,dalej skacząc po kanałach.
Po drodze natykając się na następną piosenkę chłopaków,ale tym razem się nie zatrzymałam.

-Ostatnio coraz częściej pokazują Was w telewizji.-powiedziałam.
-To źle?-zapytał Cal,który nagle pojawił się z resztą w salonie.
-Oczywiście,że nie. Jestem dumna.-powiedziałam,czym wywołałam uśmiech na twarzy chłopaków.

Po chwili usłyszeliśmy dzwonek mojego telefonu.
Green Day-American Idiot

-Cześć. Dzisiaj? Nie,okey. Nie wiem,o 15 Wam pasuje? Okey. Spoko,wezmę. Paa.
-Idziesz gdzieś?-spytał Ashton.
-Yhym. Jak Wam się chce,możecie iść ze mną.-powiedziałam.
-To pójdziemy. Po za tym,masz dobry gust muzyczny.-usłyszałam czarno-cośnagrzywce-włosego.
-Mówiłem to od początku. Czy ktoś mnie tutaj słucha!?
-Ja Cię słucham Calum.-zaśmiałam się.
-Przynajmniej Ty.-powiedział patrząc wymownie na chłopaków.

Chłopaki coś tam jeszcze gadali,ale ja przestałam ich słuchać.

***14:30***

-Gotowi?-spytałam patrząc na chłopaków,którzy skinęli głowami.

Sprawdziłam jeszcze raz czy mam portfel i telefon,po czym wyszliśmy z domu.
Skierowaliśmy się do domu mojej przyjaciółki.
Przez drogę rozmawialiśmy,przez co czas szybciej nam zleciał.
Bez pukania weszłam do środka,a chłopacy przystanęli na chwilę.
Jednak po chwili już szli za mną.

-Jestem!-krzyknęłam.

Chłopacy spojrzeli na siebie,po czym usłyszałam szept Calum'a,który brzmiał mniej więcej jak:"Nie dość,że bez pukania,to jeszcze się drze".
Zaśmiałam się cicho wchodząc do kuchni...

Nikola♥Bay♥

środa, 5 sierpnia 2015

#Rozdział 19♥

Gdy chłopaki skończyli jeść,poszliśmy dalej,a około 20 wróciliśmy do domu.

-Chcę jeść.-usłyszałam Luke'a,który siedział obok mnie na kanapie.
-Mogę Wam coś zamówić,bo nie mam najmniejszej ochoty stąd wstawać.-odezwałam się.

Po kilku minutach zadzwoniłam,by zamówić jedzenie.
Włączyłam telewizor,bo niesamowicie się nudziłam.
Niedługo potem usłyszałam dzwonek do drzwi.
Uśmiechnęłam się do Calum'a,który wstał by je otworzyć.
Po chwili usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi i rozmowy.
Jednak nie odwróciłam głowy od ekranu telewizora.

-Dawno się nie widzieliśmy [T.I].-usłyszałam głos i dopiero teraz odwróciłam głowę.
-Umm...Co tu robisz Brand?-spytałam wstając z kanapy.
-Przyszedłem do Ciebie. Tęskniłem.-podszedł do mnie,a ja cofnęłam się wpadając na Michael'a.
-Ja...Ja właśnie miałam iść spać,więc chyba będziesz musiał wyjść.-powiedziałam dosłownie wypychając go z domu.

Przy okazji odebrałam jedzenie,bo facet akurat przyszedłszy,kiedy ja wypychałam z domu Brand'a.
Dałam chłopakom jedzenie i usiadłam na swoim miejscu na kanapie.
Westchnęłam widząc chłopaków,którzy uważnie mi się przyglądali.

-Co?-spytałam-Co znowu?
-Kto to był?-usłyszałam Ashton'a.
-Too...-przedłużyłam żeby wydłużyć czas na wymyślenie jakieś sensownej wymówki-To był...stary znajomy. 
-Na pewno?-zapytał Calum.

Niepewnie skinęłam głową.

-Wiesz,że jak coś,to możesz nam powiedzieć?-spytał Michael.
-Yhym.-powiedziałam i podgłośniłam telewizor nie chcąc dalej z nimi rozmawiać.

Wiedziałam,że zrozumieli o co chodzi,bo tak jak ja odwrócili wzrok w ekran.
Około 23 zaczęłam robić się senna,ale nie chciałam jeszcze iść do pokoju.
Oparłam się o Mikey'a i zasłoniłam ręką usta gdy ziewnęłam.

-Idziesz już spać?-usłyszałam głos czarno-cośnagrzywce-włosego.
-Nie.-odpowiedziałam krótko.

Nie wytrzymałam jednak dłużej niż 30 minut i zasnęłam.


***Michael***

Nie długo po tym poczułem jak dziewczyna bardziej wtula się w mój bok.
Spojrzałem na nią,po chwili uświadamiając sobie,że zasnęła.
Uśmiechnąłem się pod nosem,patrząc na lekki uśmiech na jej twarzy podczas snu.

-Idziesz Michael?-dopiero teraz zorientowałem się,że chłopaki już byli na schodach.
-Umm...Nie. Posiedzę jeszcze tutaj i pooglądam telewizję.-odpowiedziałem.
-Okey. Pa.-powiedział Ash i poszli spać.

Nie chciałem wstawać,bo było mi wygodnie i sądząc po minie dziewczyny jej też dobrze się leżało.
Oparłem głowę o kanapę i spojrzałem w ekran.

***[T.I]***
***9:30***

-Ojejku zrób zdjęcie!-usłyszałam głos Ash'a.

Po chwili usłyszałam dźwięk robionego zdjęcia telefonem.
Otworzyłam oczy i zobaczyłam trójkę chłopaków patrzących się w telefon Calum'a.
Zmarszczyłam brwi zdając sobie sprawę,że chłopaki robili zdjęcie mi i Mikey'owi
Ja miałam opartą głowę o jego ramie,a on na mojej głowie.
Odsunęłam się od niego delikatnie tak,by go nie obudzić.
Jego głowę delikatnie złapałam w ręce i przeniosłam na tył kanapy,wcześniej podkładając tam poduszkę.
Spojrzałam na chłopaków i pierwsze co zobaczyłam w ich oczach to ekscytacje.
Następnie przeniosłam wzrok na telefon Cal'a i zabrałam mu go patrząc na zdjęcie.
Rzeczywiście to zdjęcie wyglądało uroczo.
Spojrzałam na nie,a później na chłopaków,którzy patrzyli na mnie jak jakaś dziewczyna,która shippuje swoją ulubioną serialową parę.
Oddałam Calum'owi telefon i uniosłam brwi patrząc na nich.

-No co?-spytał Cal-Wyglądacie razem uroczo.

Nikola♥Bay♥

niedziela, 2 sierpnia 2015

#Rozdział 18♥

W uszy włożyłam słuchawki,by lepiej mi się spało.
Zasnęłam niemal natychmiast słyszą pierwsze słowa "She's Kinda Hot".

***7:30***

Otworzyłam oczy,a pierwsze co zobaczyłam to cztery twarze nam moją głową.

-O Mój Boże.-powiedziałam szybko wyjmując słuchawki.
-Czego słuchasz?-zapytał Michael gdy wstawałam z łóżka.
-Niczego.
-Czego słuchałaś?-zapytał ponownie,gdy podchodziłam do szafy.
-Nie pamiętam.-powiedziałam unikając odpowiedzi.

Od razu potem weszłam do łazienki.
Nałożyłam bluzkę z krótkim rękawkiem,białą na górze kończącą się kolorem morskim.
Do tego krótkie jeansowe spodenki.
(Nie zwracajcie uwagi na kolczyki i naszyjnik)

Zrobiłam jeszcze make-up.
Włosy zostawiłam rozpuszczone.
Wyszłam z łazienki i spojrzałam na chłopaków,którzy dalej siedzieli na moim łóżku,ale tym razem już ubrani.

-Czego chcecie?-spytałam-Kasy nie mam,po za tym,wy macie jej jak lodu.
-Tak,też miło Cię widzieć.-powiedział Cal.

Przewróciłam oczami po czym zepchnęłam ich z łóżka by je pościelić.

-Co będziemy dzisiaj robić?-spytał Ash.
-Nie mam pojęcia Fineash. Co tam chcecie.
-Chodźmy na miasto.-powiedział Luke.
-Okey.

Po chwili zeszłam na dół za chłopakami.

-Co chcecie na śniadanie?-spytałam.

Chłopaki tylko wzruszyli ramionami.
Westchnęłam ciężko i otworzyłam lodówkę w celu zobaczenia co mogę im zrobić.
Postawiłam na najprostsze rozwiązanie.
Wzięłam cztery miski i nasypałam do nich płatków,po czym zalałam to mlekiem.


-Macie.-powiedziałam kładąc na stole jedzenie.
-Nie jesz?-spytał Cal.
-Nie. Zjem na mieście.

Wyszłam z kuchni nie dając im odpowiedzieć.

***14:30***

-Idziecie?-spytałam.
-Taa...Już.-odpowiedzieli i po chwili wychodziliśmy z domu.

Zamknęłam jeszcze drzwi i ruszyliśmy w stronę miasta.
Gdy już doszliśmy na miejsce pierwsze co zamierzałam zrobić to pójść do jakiejś restauracji,żeby coś zjeść,bo chłopaki od pół godziny skarżą mi się,że są głodni.
Weszliśmy do lokalu.
Po chwili przyszła kelnerka,która podała nam menu.

-Co chcecie?-spytałam chłopaków.
-Pizze.-powiedzieli razem.
-Okey.

Po chwili zamówiliśmy swoje jedzenie.
Chciałam zapłacić,ale chłopaki się uparli,że oni zapłacą.
Po chwili oni dostali swoją pizzę,a ja swoje zamówienie.
 
Po pewnym czasie usłyszałam głos Calum'a.

-Dasz spróbować?-spytał.
-Jasne masz.-powiedziałam podsuwając mu moje jedzenie.
-Też mogę?-spytała po chwili reszta.

Skinęłam głową na znak,że się zgadzam.

-Dokończcie to.-powiedziałam-Ja się najadłam.
-Ale...-zaczął Ash,ale mu przerwałam.
-Dokończcie.

Gdy chłopaki skończyli jeść,poszliśmy dalej,a około 20 wróciliśmy do domu...

Nikola♥Bay♥