Odetchnęłam ciężko i poczułam,jak Michael obejmuje mnie ramieniem.
Próbował mnie uspokoić.
Oparłam o niego głowę.
Udało mi się.
Próbował mnie uspokoić.
Oparłam o niego głowę.
Udało mi się.
Sięgnęłam po swój telefon i napisałam do przyjaciółki.
Do [I.T.P]: Zabierz mnie stąd....
Od [I.T.P]: Co się znów stało?
Do [I.T.P]: Zaliczyłam pierwszą kłótnię z Calum'em.
Od [I.T.P]: O co poszło?
Do [I.T.P]: ...
Do [I.T.P]: Chyba nie chcesz wiedzieć. To mega głupie taki mały szczególik.
Od [I.T.P]: To brzmi jakbyście się pokłócili o kanał w telewizji :DDD
Do [I.T.P]: ...
Od [I.T.P]: Nie mów,że o to się pokłóciliście -,-
Do [I.T.P]: Może tak,może nie...
Od [I.T.P]: [T.I]! Nie możesz się kłócić o takie bzdety!
Do [I.T.P]: Ale to on zaczął! Nie moja wina! Przez niego prawie dostałam oczopląsu!
Od [I.T.P]: Jesteście żałośni...
-Ughh...Jak ja jej czasem nienawidzę.-powiedziałam cicho i rzuciłam telefon na fotel obok.
-[I.T.P]?-usłyszałam Michel'a,który na mnie spojrzał.
-Oczywiście.
-Nie dziwię jej się.-usłyszałam głos bruneta i spojrzałam na niego mrużąc oczy.
-Calum!-szepnął Ashton do chłopaka i szturchnął go w bok,mimo to i tak to słyszałam.
-No co!? Założę się,że to ona zaczęła!-powiedział Calum,jakby mnie tu nie było.
-Dobra wiecie co?-wstałam ze swojego miejsca i sięgnęłam po telefon-Odechciało mi się tu z Wami siedzieć!-skierowałam się w stronę schodów.
-Ale...-usłyszałam Luke'a,ale mu przerwałam.
-Nie ważne.-powiedziałam i trzasnęłam drzwiami od pokoju,po chwili je zamykając na klucz.
Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej moją piżamę.
Weszłam do łazienki i rozebrałam się wchodząc pod prysznic.
Nie myłam włosów,bo postanowiłam zrobić to rano.
Gdy już spłukałam pianę z mojego ciała wyszłam z kabiny i wytarłam się ciepłym,puchowym ręcznikiem.
Później nałożyłam czystą bieliznę,a na to piżamę.
Wyszłam z łazienki i położyłam się na łóżku.
Sięgnęłam po książkę,którą tutaj zostawiłam i zaczęłam czytać.
***8:20***
Obudziłam się z głową na książce.
Powoli się podniosłam i rozciągnęłam.
W książkę włożyłam zakładkę i odłożyłam na komodę przy łóżku.
Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej zestaw ubrań.
***
Związałam wysuszone włosy w kucyk,pozwalając opadać pojedynczym kosmykom.
Zrobiłam jeszcze lekki make-up i wyszłam z łazienki.
Telefon schowałam w tylną kieszeń spodni i wyszłam z pokoju zamykając za sobą drzwi.
Zeszłam po schodach i skierowałam się do kuchni.
-Dzień-zaczęłam-już nie taki dobry.-dokończyłam kiedy zobaczyłam Calum'a.
Patrzył na mnie dziwnie,by po chwili odwrócić wzrok.
-Z resztą nie ważne. Wychodzę. Muszę obgadać z [I.T.P] co to znaczy być przyjaciółką.
-Nie zjesz śniadania?-spytał Luke.
-Nie chce jeść,nie jestem głodna. Jak coś to zjem u osoby,która śmie się nazywać "moją przyjaciółką".-zrobiłam cudzysłów w powietrzu-Z resztą co Was obchodzi moje życie?-spytałam sama siebie-Do zobaczenia.
Powiedziałam i nie dając im szansy odpowiedzieć wyszłam z domu...
Nikola♥Bay♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz